Czesław Zapała i jego gwiazdy Orlen Warsaw Marathon

0
301

W zakończonym w niedzielę 13 kwietnia Orlen Warsaw Marathon, sześciu zawodników uzyskało czas poniżej 2 godzin i 10 minut. Kibicom najwięcej emocji dostarczyli zwycięzcy. Tadesse Tola z czasem 2:06: 55 ustanowił nowy rekord trasy i uzyskał najlepszy wynik wśród wszystkich wyników uzyskanych na krajowych maratonach. Nigdy wcześniej w Polsce, nie pobiegł tak szybko Henryk Szost. Mistrz Polski w maratonie wbiegł na metę po 2 godzinach 8 minutach i 55 sekundach i zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Tego wszystkiego nie przeżywalibyśmy, gdyby nie praca Czesława Zapały, dyrektora sportowego OWM. Do jego zadań należy zaproszenie na listę startową zawodników ze światowej i krajowej czołówki. Zapytaliśmy go, co bierze pod uwagę i jak tworzy swoją listę marzeń.

Długo się pan zastanawiał, kogo zaprosić na drugą edycję Orlen Warsaw Marathon?

Od początku wiedziałem, że muszę mieć gwiazdę. W ubiegłym roku taką gwiazdą był Jaouad Gharib, dwukrotny mistrz świata, wicemistrz olimpijski z Pekinu. Tym razem postanowiłem zaprosić Tadesse Tolę. To był mój cel. Uznałem, że nie ma w tym roku mistrzostw świata, ani igrzysk olimpijskich i dzięki temu jest szansa na sukces.

Trudno było go przekonać?

Oczywiście tej klasy zawodnicy startują na maratonach takich jak Londyn czy Boston, a jednak przekonałem go, że nasza organizacja jest bardzo dobra i obsada również będzie na wysokim poziomie. Po kilku spotkaniach przekonałem jego managera, że warto przyjechać do nas i wziąć udział w Orlen Warsaw Marathon. Znamy się bardzo dobrze, a rozmowy trwały praktycznie od października zeszłego roku. Wyjaśniłem mu, że OWM jest nowym maratonem, ale organizacyjnie nie mamy się czego wstydzić. Jest u nas mniej uczestników niż w Londynie, Paryżu czy Nowym Jorku, ale na pewno organizacyjnie stoimy na odpowiednim poziomie. Myślę, że to właśnie manager Toli miał największy wpływ na ostateczną decyzję tego zawodnika.

Czy był ktoś, kogo nie udało się panu zaprosić? Czy ktoś odmówił startu w Warszawie?

Nie, nie miałem takiego przypadku. Wszyscy ci, których chciałem zaprosić, przyjęli zaproszenie. Mamy nawet obsadę ponad plan. Oprócz Toli przyjechał Kenijczyk Matebo legitymujący się wynikiem 2:05:16. Na liście znalazł się również Megersa Bacha, który w ubiegłym roku w Paryżu nabiegał 2:06:56. Jest też zawodnik, który co prawda w 2008 r., ale nabiegał 2:06. Jest kilku zawodników z wynikami rzędu 2:07. Przy układaniu listy startowej, nie chodzi tylko o to, żeby wygrał jeden zawodnik, z bardzo dobrym wynikiem, ale żeby jeszcze kilku innych ukończyło rywalizację z równie dobrym wynikiem. Nie należy też zapominać o polskiej elicie. Henryk Szost jest przecież w życiowej formie.

Kogo chciałby pan zobaczyć na trasie kolejnej edycji OWM?

Kogo ja bym chciał widzieć? Przede wszystkim chciałbym, żeby było jeszcze więcej dobrych, polskich zawodników. Chciałbym oczywiście mieć kogoś z takim wynikiem jak Tadesse Tola. Zapraszając elitę trzeba patrzeć zarówno na wyniki, jak i na nazwisko, a Tola to przecież utytułowany zawodnik mistrzostw świata. Jest wielu biegaczy, którzy mają świetne wyniki, ale ich nazwiska nic mi nie mówią.

Czy jest szansa, że w którejś z kilku następnych edycji zobaczymy takiego zawodnika jak Kenenisa Bekele?

Jeszcze na to za wcześnie. Ci najlepsi zawodnicy biegają w maratonach z cyklu World Maraton Majors. Są tam dodatkowe premie i znacznie wyższe wygrane. To są bardzo kosztowni zawodnicy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here