Człowiek, który widzi gwiazdy i jego filmy

0
290

Robert Szaj jest człowiekiem, który patrzy w gwiazdy. Jako prezes Fundacji Nicolaus Copernicus, jest pasjonatem astronomii. Jako wiceprezes Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego, potrafi dostrzec gwiazdy w sportowcach niepełnosprawnych. Jest też wizjonerem, który twardo stąpa po ziemi i doprowadza do końca nawet trudne projekty. Jednym z nich jest seria filmów o sportowcach, których osiągnięcia inspirują innych. Na kilka dni przed premierą opowiedział nam o swoim najnowszym filmie „Rafał Wilk. Człowiek ze stali”. Film przedstawia historię żużlowca, sportowca, który uległ wypadkowi, stracił władzę w nogach, ale nie stracił sportowych ambicji. Sześć lat po wypadku został dwukrotnym mistrzem paraolimpijskim, a był to zaledwie początek jego sukcesów.

Jest pan pomysłodawcą serii filmów o sportowcach niepełnosprawnych? Jak to się zaczęło?

Produkcja tych filmów to rzeczywiście mój autorski pomysł. Jestem też współautorem scenariuszy. Zawsze miałem jakiś związek ze światem filmu, gdzieś tam się o niego ocierałem … najczęściej jako widz (śmiech). Dotychczas filmów o sportowcach niepełnosprawnych nie było. Mam też to szczęście, mam chyba największe archiwum zdjęć sportowców paraolimpijskich. To jest ogromna baza danych, ale też inspiracja. Tych zdjęć dzisiaj jest już kilkaset tysięcy. Jest więc z czego korzystać.

Jakie filmy pan nakręcił?

Przed filmem o Rafale Wilku, były jeszcze trzy. Pierwszy był film „Turniej”, który zdobył wiele nagród na festiwalach m.in. wygrał II Festiwal Filmów i Programów Sportowych w Gdyni. Bohaterami tej produkcji byli: Natalia Partyka- tenisistka stołowa, Sylwester Flis-trener i zawodnik hokejowy, Robert Plichta-biegacz i Tomasz Hamerlak- maratończyk na wózku. Potem był film o naszych niepełnosprawnych koszykarzach, którzy dostali się na Igrzyska Paraolimpijskie w Londynie i w końcu film o Natalii Partyce.

Postanowił pan zrobić kolejny film, tym razem o Rafale Wilku. Czemu akurat o nim?

Ten pomysł urodził się już w 2012 r. To był moment, kiedy Rafał Wilk startował w pierwszym wyścigu na igrzyskach w Londynie. W chwili, gdy zdobywał swój pierwszy złoty medal paraolimpijski, wiedziałem że to będą wyjątkowe igrzyska i wiedziałem, że Rafał będzie bohaterem kolejnego filmu. Nie mogłem od razu przystąpić do realizacji tego pomysłu. W planie na 2013 r. był wtedy film o Natalii Partyce i to nim zająłem się w pierwszej kolejności. Ale decyzja, że następny film będzie o Rafale, została podjęta w tamtej chwili.

O czym jest ten film? Jakiego Rafała będą mogli poznać widzowie?

Film pokazuje pozytywne aspekty uprawiania sportu przez osoby niepełnosprawne. Rafał jest wzorem do naśladowania i inspiracją dla wielu osób. W filmie pokazaliśmy osobę, która pomimo tragedii, pomimo wypadku w 2006 r., potrafiła się podnieść. Nie unikamy tego, że było trudno i on o tym opowiada. Dzisiaj Rafał jest szczęśliwym i spełnionym człowiekiem, ale nawet najsilniejszy człowiek, po takim wydarzeniu musi sobie wszystko od nowa poukładać, przemodelować swoje życie. W zwiastunie filmu pokazujemy, że wiara, siła i odwaga są dla głównego bohatera jednymi z najważniejszych wartości. Nasza historia nie skupia się jednak na traumie. Pokazujemy, jak on z niej wyszedł. Wartością filmu są też zdjęcia z czasów, gdy był jeszcze sprawnym sportowcem. Kochał wtedy narciarstwo. Zresztą był bardzo aktywny sportowo i nagle wszystko się urwało. Musiał nauczyć się uprawiania sportu od nowa i trzeba przyznać, że zrobił to bardzo szybko.

Trudno było zrobić film o kimś, kto ma tak napięty kalendarz?

Właściwie nie. Wszystko zostało ustalone z Rafałem. On naprawdę lubi pracować z kamerą i nasz projekt nie był dla niego męczący. Oczywiście musieliśmy się dostosować do terminarza zawodnika, treningów, zawodów, ale jakoś sobie z tym poradziliśmy. Trzeba też zaznaczyć, że film powstał we współpracy ze wspaniałym reżyserem. Michał Łuszczakiewicz przez wiele lat prowadził program „Od przedszkola do Opola”. Nie każdy wie, że Michał to również utalentowany dokumentalista i – podobnie jak ja – pasjonat nauki i astronomii. To też wspaniały dokumentalista. Zrobił kilka filmów dotyczących historii nauki. Jego zdolności reżyserskie i aktorskie bardzo ułatwiały współpracę, która mówiąc wprost układała się rewelacyjnie. To profesjonalista, który patrzy obrazami. A przecież film to przede wszystkim obraz, chociaż w filmie dokumentalnym, słowa też mają swoją wagę.

Czy montaż filmu już się zakończył?

Na pewno będziemy gotowi na premierę, ale jeszcze trwają prace. To było kilkaset godzin nagrań, z którego trzeba wybrać 50 minut. Na tym etapie pracy zawsze dzieją się ciekawe rzeczy. Mieliśmy na przykład kilka ujęć z flagą i żadne z nich mi się nie podobały. Przypomniałem sobie, że przecież ja ciągle mam i przechowuję – prawie jak relikwię – flagę, z którą podbiegłem do Rafała, gdy zdobył pierwszy medal w Londynie. Pamiętam, że owinąłem go wtedy tą flagą. Zdecydowaliśmy się na wykorzystanie właśnie tej sytuacji. Mamy też ogromną liczbę wypowiedzi członków rodziny i znajomych Rafała, z których staramy się wybrać te najciekawsze.

Premiera już 4 listopada. Gdzie się odbędzie?

Właściwie to będą 2 premiery. Na pierwszy bezpłatny pokaz zapraszamy 4 listopada o 18.00 do Elbląga. Dzień później odbędzie premiera rzeszowska. Wstęp oczywiście też bezpłatny. Rafał jest mocno związany z Rzeszowem, ma tam wielu wiernych kibiców. Byłoby grzechem nie zaprosić ich na premierę i nie pokazać filmu na miejscu. Jeśli ktoś jest zainteresowany udziałem w jednym lub drugim pokazie premierowym, to w Elblągu już od 25 października, można odbierać bezpłatne zaproszenia w Światowidzie, natomiast w Rzeszowie dystrybucją zaproszeń będzie się zajmowała fundacja Sport jest Jeden.

Gdzie będzie można zobaczyć ten film po premierze?

Na początku listopada film będzie pokazywany w oddziałach regionalnych Telewizji Polskiej. Planujemy także jego emisję w TVP Sport. Do końca roku zamierzamy również przygotować 20 000 płyt, które zostaną dołączone do magazynu Integracja. Później film będzie udostępniany na zasadzie bezpłatnej licencji. Film pokażemy też w szkołach. Mamy jeszcze kilka wolnych terminów. W zainteresowanych szkołach pokazy organizujemy bezpłatnie dzięki wsparciu Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Mamy swój bardzo dobry sprzęt. Wystarczy otwartość i zaproszenie oraz kontakt ze mną. Te pokazy realizujemy tylko w listopadzie i grudniu.

O kim będzie pana następny film?

O Macieju Lepiato, rewelacyjnym skoczku wzwyż. To wspaniała historia. Maciej jest dzisiaj jednym z najlepszych skoczków, także wśród osób pełnosprawnych. A swego czasu nie został przyjęty na swój wymarzony AWF i to wyłącznie z powodu swojej niepełnosprawności. Brakuje słów, żeby ocenić tę decyzję. Na szczęście Maciej nie jest osobą, która się łatwo poddaje i przy następnym podejściu na uczelnię został przyjęty. Walczył o swoje marzenia. To niezwykle ciekawa osoba.

Dziękujemy za rozmowę

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here