Granice Andrzeja Gondka. Początek projektu 4 Deserts.

0
463
Foto: Zandy Mangold / Racing Planet

Zanim czterech Polaków: Andrzej Gondek, Marek Wikiera, Daniel Leszczuk i Marcin Żuk połączyli siły, by wspólnie wziąć udział w biegach na 4 pustyniach, Andrzej był odnoszącym sukcesy dyrektorem w firmie farmaceutycznej. Karierę robił też Marek. Przybywało im obowiązków, problemów, wyzwań, a wraz z nimi kilogramów. Wtedy jeszcze się nie znali. Z nadwagą walczyli osobno. Gdy zaczęła się ich internetowa znajomość obaj mieli już za sobą długą drogę od problemów z pokonaniem 1km do maratonu.

granice_są_w_nasPo wielu mailach spotkali się osobiście, na lotnisku na chwilę przed wylotem do Maroka. Wzięli tam udział w 27. Maratonie Piasków. To wieloetapowy, 230-kilometrowy bieg po Saharze. Wprawdzie organizatorzy dostarczają wodę i zapewniają namioty, ale całą żywność uczestnicy imprezy niosą na własnych plecach.

Dla Andrzeja i Marka to była pierwsza taka wyprawa. Na piaskach Sahary poznawali swoje granice, poznawali siebie wzajemnie, budowali swoją przyjaźń. Andrzej opisał w książce każdy etap ich męskiej przygody. Otworzył przed czytelnikami drzwi do swojego życia, podzielił się przeżyciami, myślami, a nawet zawartością swojej skrzynki mailowej.

„Granice są w nas” to nie poradnik dla ultramaratończyków. Nie ma tu spisu rzeczy zapakowanych do plecaka, ani przepisu na sukces. To bardzo osobisty dziennik, zapis wielkiego wyczynu dwóch biegaczy, którzy udowodnili sobie, że wszystko jest możliwe.

Tam na Saharze w głowie Marka zaświtała myśl, by porwać się na jeszcze bardziej szalone wyzwanie i ukończyć projekt 4 Deserts. Nie zrobił tego jeszcze żaden Polak. Realizację pomysłu rozpoczęli w czwórkę. Za nimi już 2 pustynie. Dla Marcina Żuka więcej nie będzie. Zmarł 10 września. Pozostało ich trzech i dwie pustynie do zdobycia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here