Nie pokazują, bo nikt nie ogląda, a nie ogląda, bo nie pokazują

0
643

Czytając statystyki, można by pomyśleć, że jest dobrze. Badanie opinii i zainteresowania Polaków sportowcami niepełnosprawnymi, wykonane w kwietniu 2014 r. przez TNS Polska, nie pozostawia wątpliwości. Połowa Polaków chce na bieżąco śledzić doniesienia z zawodów sportowców niepełnosprawnych. Ten wynik jakoś specjalnie nie dziwi. W końcu to w tej grupie mamy mistrzów świata i prawdziwe gwiazdy sportu. Takie nazwiska, jak Rafał Wilk- mistrz świata i mistrz paraolimpijski, Maciej Lepiato –rekordzista świata w skoku wzwyż, Michał Derus sprinterski mistrz świata i rekordzista Europy, na świecie budzą powszechny podziw, a ich osiągnięcia przebijają się na łamy mediów bez trudu.

W 2012 podczas paraolimpiady zdobycie przez polską kadrę 36 medali mogło oglądać na własne oczy 11mln Brytyjczyków i ci Polacy, którzy akurat przebywali na Wyspach. Żadna polska telewizja nie wysłała tam swojej ekipy. Transmisji nie było. Media odrobiły swoją lekcję. Na zimowych igrzyskach w Soczi ekipa telewizyjna była obecna. Zapewne będzie też w Rio, zwłaszcza że aż 72% kibiców sportowych chciałoby tę transmisję zobaczyć. Na to przyjdzie nam poczekać aż do 2016 r., podczas gdy w tym roku, przy całkowitej ciszy medialnej odbywały mistrzostwa świata w kolarstwie ręcznym. Nie tylko Majka i Kwiatkowski zasłużyli na zainteresowanie. Mamy też mistrza świata w jeździe indywidualnej na czas, dodajmy mistrza trzykrotnego- Rafała Wilka, mamy mistrzynię świata- Renatę Kałużę. To też kolarze. Stoi za nimi ta sama federacja sportowa, a jednak informacja o ich złotych medalach nie przebiła się do kibiców sportowych. Zdobywcą pucharu Europy w tej dyscyplinie też jest Polak, chociaż nie widziała tego żadna kamera. Tak jak nie nagrała żadnego z 31 medali zdobytych przez naszych lekkoatletów na mistrzostwach Europy w Swansea. W czerwcu po raz pierwszy w Polsce odbyły się międzynarodowe zawodowy z cyklu pucharu Europy w kolarstwie ręcznym. Tam wprawdzie były obecne media lokalne, ale specjalnie dużego tłoku nie tworzyły.

Wśród przyczyn braku zainteresowania sportem niepełnosprawnych, kibice we wspomnianym badaniu opinii, podali brak takich informacji w mediach. Można by dojść do wniosku, że gdyby media pokazywały transmisje, to wszyscy chętnie by je oglądali. Byłby to jednak mylny wniosek. Czasy telewizyjnej misji już dawno minęły. Teraz ważna jest oglądalność. Portale internetowe tłumaczą się z klikalności, a gazety skrupulatnie liczą sprzedaż. I to wcale nie jest źle, jak może wyglądać na pierwszy rzut oka. Czytelnik, widz, kibic, słuchacz dostał do ręki ogromną władzę. Swoim wyborem, tym co klika w Internecie, co komentuje, jaki program ogląda decyduje, czego będzie tam więcej. Może to być kolejne reality show, a może sport, którego nie zepsuli jeszcze sponsorzy i w którym idea współzawodnictwa, fair play i przekraczania własnych barier realizowana jest z większym oddaniem, niż gdziekolwiek indziej. Wybór należy do Nas.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here