Paraolimpijczycy zwycięzcami Ironman Gdynia (sztafety)

1
1095
@Sport in Esse

W  miniony weekend w Gdyni, podczas sprinterskiego dystansu Iromana, sztafeta Paraolimpijczycy wygrała ze wszystkimi sztafetami mieszanymi. Wygrała też z przeszkodami organizacyjnymi i upałem. Co więcej, pokonała również 29 sztafet męskich, ustępując (niewiele) tylko jednej z nich.

Rywalizację rozpoczęła Joanna Mendak. Trzykrotna złota medalistka paraolimpijska, srebrna medalistka z Pekinu, w Gdyni po raz pierwszy płynęła w akwenie otwartym i po raz pierwszy w piance. Chociaż jest niedowidząca przepłynęła 750 m i przebiegła przez długą strefę zmian niemal zupełnie sama.

– W pływaniu pomógł mi znajomy zawodnik, ale gdy już się zorientowałam, w którym kierunku mam płynąć, dałam sobie radę sama. Po wyjściu z wody musiałam przebiec jakiś kawałek. Dla osoby, która na co dzień nie biega, to nie było takie proste- mówiła Joanna Mendak, gdy oddawała swojego chipa Rafałowi Wilkowi. Wtedy sztafeta była na 3 miejscu. Mistrz świata w kolarstwie ręcznym, podwójny mistrz paraolimpijski z Londynu nie miał innego wyboru, jak tylko wyprowadzić ją na pierwsze miejsce. Musiał to zrobić na 20-kilometrowej trasie kolarskiej poprowadzonej kostką brukową i drogami o nierównej nawierzchni. W ostatniej chwili organizatorzy odstąpili od przepisu nakazującego kolarzowi zsiąść z roweru w strefie zmian i bieg do zmiennika

Gdy Rafał Wilk pokonywał kolejne kilometry, w strefie zmian niecierpliwie czekał Tomasz Hamerlak. Specjalista dystansu maratońskiego, w Gdyni musiał przejechać wózkiem biegowym zaledwie 5km. Niepokoił się nie o wynik sztafety wśród zespołów mieszanych, bo ten był już przesądzony, ale o szanse na najszybszy czas zawodów.

Gdy brązowy medalista paraolimpijski ruszył na trasę zupełnie nieprzeznaczoną do poruszania się wózkiem, od kilku minut na trasie znajdował się już Marcin Chabowski, utytułowany, pełnosprawny maratończyk, mistrz Polski na dystansie 10 km. Tomasz Hamerlak próbował odrobić tę stratę przepychając wózek przez kamienisty odcinek drogi. Był szybszy od Chabowskiego, ale początkowej straty nie udało się całkowicie zniwelować. Sztafeta Beko Team Pro, która oprócz Chabowskiego miała w składzie przygotowującego się do bicia rekordu na kanale La Manche Sebastiana Karasia i zakwalifikowanego na Ironmana na Hawajach Michała Podsiadłowskiego, była o 5 minut szybsza.

Paraolimpijczycy przekroczyli linię mety z czasem 1:01:32. Nad drugim na mecie sztafet mieszanych zespołem Trisea Władysławowo mieli 8 minut przewagi. I wtedy zaczęły się schody… na podium, które zostało zbudowane na wysokiej platformie, bez możliwości wjechania tam wózkiem. Niewiele brakowało, żeby do ceremonii medalowej w ogóle nie doszło.

 

1 KOMENTARZ

  1. nie ma czegoś takiego jak sprinterski dystans Ironmana, Ironman jest tylko jeden 3,8x180x42. Jak juz coś to sprinterski dystans triatlonu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here