Rafał Mikołajczyk o swoich szansach na Puchar Europy EHC

0
521

Dla Rafała Mikołajczyka kończy się powoli pierwszy sezon w wyścigach międzynarodowych. Do Fossano, gdzie odbywa się ostatni etap zawodów Pucharu Europy w Kolarstwie Ręcznym, przyjechał z szansami na miejsce na podium, jako czwarty zawodnik w tabeli. Mistrz Polski i pierwszy Polak w kategorii H1, który w rankingu UCI znalazł się na szóstym miejscu, niestety do Włoch przyjechał z lekką niedyspozycją. Czy będzie to miało wpływ na jego wyniki? Zapytaliśmy go, jak on sam ocenia swoje szanse w zawodach:

Rafał, za kilka godzin startujesz w finałach Pucharu Europy. Na jaki wynik liczysz?

– Na razie jestem czwarty i jestem z tego bardzo zadowolony. W tej grupie jest nas 18, więc wydaje mi się, że to jest dobry wynik, jak na pierwszy start w Pucharze Europy EHC. Przede mną dwa starty. Chciałbym je zakończyć w czołówce i zdobyć punkty do końcowego rankingu. Wydaje mi się, że jest możliwość zajęcia któregoś miejsca na podium. Muszę po prostu bardzo dobrze pojechać i trzymać się w pobliżu Juliena Lalloza.

Czy profil trasy ci odpowiada?

Trasa z tego, co wiem, tylko jutro, podczas startu wspólnego będzie prowadziła przez jakiś podjazd. Kiedyś byłby to problem, ale w tej chwili, po ciężkich treningach, a przede wszystkim dzięki wskazówkom Rafała Wilka, już się nie obawiam podjazdów. Jestem na nie przygotowany. Oczywiście muszę też brać pod uwagę, że mój rower jest cięższy od pojazdów innych zawodników. Im więcej podjazdów na trasie, tym więcej tracę do czołówki. Jeszcze nie mogłem sobie pozwolić na taki rower, jakim jeżdżą najlepsi kolarze.

Mimo dobrego przygotowania mogą się zdarzyć różne, nieprzewidziane historie, tak jak w Lobbach, gdzie odbywał się jeden z etapów EHC?

Tak, w Lobbach byłem bardzo dobrze przygotowany i zmotywowany. Chciałem zrobić naprawdę dobry wynik. Ruszyliśmy, dojechałem do lekkiego zjazdu. Licznik pokazywał 40km/h. Myślę sobie: Super. Jestem w czołówce wyścigu. Na rondzie uderzyłem w krawężnik, złapałem „kapcia”. Nie zrezygnowałem. Na podjeździe Rafał Wilk i moja siostra wymienili mi koło, na takie z innego typu roweru. Ukończyłem ten wyścig w pierwszej dziesiątce, ale straciłem jakieś 20-30 punktów w klasyfikacji generalnej. Stąd przewaga zawodnika, który jest w tabeli przede mną.

Do Fossano przyjechałeś z kłopotami zdrowotnymi?

Od trzech dni, trochę kiepsko się czuję, ale Francuz też nie jest w swojej najwyższej dyspozycji i też ma jakieś problemy ze zdrowiem. Mamy więc równe szanse. Na pewno damy z siebie wszystko. Niech wygra lepszy.

Powodzenia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here