Trwa bicie rekordu Guinnessa. Rekord Polski już pobity

0
1775
źródło: http://ryszardkalaczynski.pl

O Ryszardzie Kałaczyńskim zrobiło się głośno, gdy w sierpniu zeszłego roku przebiegł 800 km z Zakopanego do Sopotu. Zajęło mu to 7 dni, a za swój wyczyn został nagrodzony medalem Sportowa Polska. Jednak ten ultramaratończyk zaczął biegać jeszcze w latach 90. Wtedy sąsiedzi patrzyli nieufnie na rolnika, który po całym dniu pracy, ma jeszcze siłę na bieganie. Wkrótce przekonali się, że siły ma niespożyte, a jeśli czegoś ma więcej od siły, to jest to wyjątkowo twardy charakter. Gdy Ryszard Kałaczyński coś sobie postanowi, na pewno tego dopnie. Od 10 lat, każdego roku pojawia się na starcie Spartathlonu. Jeszcze nie udało mu się dobiec do mety, bo ten biegacz wszystko robi po swojemu i drogę z Aten do Sparty pokonuje bez serwisu i bez wsparcia. Według wielu Spartathlończyków, w tym Zbigniewa Malinowskiego, który właśnie ukończył ten 246-kilometrowy bieg po raz 11, to nie jest możliwe. Kałaczyński nie przejmuje takimi opiniami i w przyszłym roku spróbuje jeszcze raz. Tym razem go tam nie było, bo właśnie realizuje swój nowy projekt biegowy. W ciągu 366 dni zamierza pokonać 366 maratonów. Wszystkie na wymierzonej i zatwierdzonej trasie wokół swojej miejscowości. Pierwszy maraton ukończył 15 sierpnia b.r. Od tamtego dnia biega codziennie. Na razie ma już koncie rekord Polski (43 maratony w 43 dni). Przed nim jeszcze wiele miesięcy bicia rekordu Guinnessa. My rozmawialiśmy z nim na kilka godzin przed ukończeniem 50 biegu tego projektu.

Panie Ryszardzie to już 50 dni biegania. Czy coś pana zaskoczyło podczas realizacji tego projektu?

Kobiety. Jestem zaskoczony tym, że tyle kobiet biega w takich małych miejscowościach, jak w mojej okolicy. Na przykład wczoraj przyłączyło się do mnie 8 kobiet. Nie zawsze jest tak, że biegną ze mną całą trasę, ale bieg odbywa się po pętli, mogą więc mi towarzyszyć przez jedno kółko, dwa. Ile, kto może.

Są jednak biegacze, którzy decydują się zrobić z panem całą trasę.

Tak. Nie liczyłem dokładnie, ale sądzę, że było ich około 30. Właściwie codziennie, ktoś decyduje się do mnie dołączyć. Nie każdy biegnie całość, ale dla mnie to dużo znaczy, że są ludzie, którym chce się biegać. Bieg w towarzystwie innych biegaczy to dla mnie wsparcie. Cieszę się, że niedługo dołączą do mnie koledzy ze Spartathlonu. Prawdopodobnie przyjedzie Andrzej Radzikowski i Zbigniew Malinowski.

Czy biegacze wytrzymują pana tempo?

Dla siebie przyjąłem taki wewnętrzny limit 5 godzin, ale nikomu nie narzucam czasu. Jak ktoś chce pobiec ze mną i zrobić maraton w 7 godzin, to też może. Czas nie ma tu znaczenia.

Miał pan już pierwsze myśli, po co mi to było?

Wcale. Jestem, jak na razie, w dobrym nastroju. Oczywiście fizycznie to kryzysy się zdarzają. Bolą nogi, mięśnie i stawy, ale jestem już biegowym weteranem i potrafię sobie poradzić z takimi problemami. Szybko się regeneruję. Mam tu możliwość korzystania z masażu, ale najważniejsze jest to, że śpię we własnym łóżku. To mi pomaga najbardziej. Na pewno nie mam dosyć biegania.

Czy któryś maraton dał się panu szczególnie we znaki?

No był taki jeden, zaraz po dożynkach. Pogoda była fatalna i do tego na trasie przechodziłem kryzys. W ogóle chyba najgorsze jest bieganie w deszczu. Już parę takich dni było i jeszcze pewnie całkiem dużo ich będzie. Wszyscy się martwią, jak to będzie zimą, ale zima mi nie przeszkadza, a i ten jesienny deszcz przetrzymam. Wytrzymałem 50 dni, wytrzymam do końca projektu.

Do bicia rekordu można się przyłączyć na różne sposoby. Jedną z opcji jest zadeklarowanie abstynencji na czas trwania akcji. 366 dni to długo, czy ktoś się zdecydował?

Jest wiele pytań od osób zainteresowanych. Osoby, które walczą z chorobą alkoholową wyrażają też chęć sportowego uczestnictwa i przebiegnięcia jakiegoś odcinka ze mną. To trochę dziwne, ale wiem, że są osoby, które trzeźwieją ze względu na naszą akcję. Nie chcą się jednak oficjalnie ujawnić. Zobaczymy, może to się jeszcze zmieni.

Dziękujemy za rozmowę.

Do projektu „366 maratonów w 366 dni” można się przyłączyć w dowolnym momencie.

Regulamin akcji i oficjalna strona http://366maratonow.wix.com/witunia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here